M. Gawalewicz 2010-10-10 01:13:45
Życie jak
jesień...
coś w nim z blasków lata
Z uśmiechów słońca,
co przez mgły i szarugi,
Ze złotawych blasków
wśród szarego świata,
Z kwiatów, co nigdy
nie kwitną po raz drugi...
szklana pogoda na domaniewskiej 2010-10-10 00:54:03
Pierwsze zdanie i już brak mi słów. Jakby w moim mózgu zrobiła się dziura i żaden kurek nie chciał zatamować tych wyrazów, które wypływają jak wodospad. I myślę, myślę, im dłużej myślę, tym mniej pozostaje możliwości znalezienia odpowiedniego słowa a dziura się powiększa. Robi się wielka i czarna, a słowa się gubią.
Wypaliłam wszystkie swoje szare komórki. Białe, czarne, w prążki, ciapki i paski. Nie pozostała mi ani jedna. Znam parę takich osób, które nic w głowie nie mają, nie chcę być jedną z nich.. Jak naprawić pamięć? Jak zasadzić szare komórki aby znów wykiełkowały? Fuck.
O czym miałam pisać... o tym, że późne wieczory w pracy potrafią natchnąć człowieka. Mam plan. Jak wiele moich planów w życiu. Tylko potrzebuję motywacji, a jak narazie pozostaje mi tylko natchnienie.
Już wiem! Znajdę nasiona szarych komórek, może za motywację uda mi się wynegocjować niższą cenę. Zna ktoś dilera? Fuck.
Telefon włączony, wszystkie szyby poodsłaniane i tylko na domaniewskiej co jakiś czas zmieni się światło, samochód przejedzie czy bum zaklnie. Poza tym cisza. Drukarka raz w nocy zakwiczy, terminal druknie raport, światło zamryga. A ty siedzisz na tyłku, pracujesz jak masz siły (i motywację).. Jeśli nie, starasz się zorganizować czas w miarę produktywnie. Potrafiłabym to zrobić, gdyby nie to, że nie mam papierosów w torebce, głód zżera mnie od środka a pozatym jest sobota. Każdy może zadzwonić w nocy. Miasto nie śpi. Fuck.
I tak siedzę, i myślę. I gdyby nie brak szarych komórek, to może bym coś wymyśliła. Nic nie stworzyłam ani nie zrewolucjonizowałam, niczego nie odnowiłam ani nie poprawiłam. Jestem przeciętnym salarymanem. Nie mogę się tak dać, zawsze chciałam coś osiągnąć, zmienić, być kimś, kto wywalczył, kto zdobył i się nie poddał. Brak mi ambicji. Fuck.
A to miała być pozytywna, sympatyczna notka. Widać wszelki pozotyw odpłynął ze słowami...
zazdrość to takie śmieszne słowo 2010-09-25 21:53:06
zaczyna się brudną Zaborczością,
a zaborczość jest mocno niewskazana i bardzo łatwo ją przedawkować
skrupulatna Analiza przychodzi z nią pod pachę. skoro 2+2 musi być 4! problem tylko, że związek liczy się w liczbach nierzeczywistych..
Później dołączają irracjonalne Zarzuty, niekończące się rozmowy, które zawsze zawierają podsteksty.
I tanie Dramaty.
Kończące się Rozwścieczającym "nie przesadzaj..."
Na szczęście przychodzi błyszczące Olśnienie. To ten rodzaj euforii, gdy przypominasz sobie, że ktoś Cię kocha, a twoja wyobraźnia jak zawsze robiła sobie z Ciebie jaja. Bo tylko ona potrafi wznieść Cię na wyżyny szczęścia a później, bez zapowiedzi, rzucić w głęboką przepaść.
Nadchodzi czas na regularny Śmiech i Ćmienie. Czyli to, co robimy razem, co jest tylko nasze i nawet wyobraźnia nie może sobie tego przywłaszczyć.
Całkiem rzeczywisty świat.
Nasz świat!
pod lutym turem 2010-08-16 15:47:47
Uaha, wakacje pełną parą zaczynają się wytapiać,
w zamian możemy z podniesionym czołem zacząć
jesienną chandrę w nowym miejscu pod nową przełożoną
z nowymi znajomymi z pracy, z nowymi zwyczajami
jedzeniowymi i nową motywacją i nową kawą i nowymi
wspomnieniami, przygodami, rozmowami itd...
A za nami Kraków,
za nami Bogatynia
za nami cofiszopowy Amsterdam i
loopowa Kolonia.
Za nami Tomczyce
i Tyniec
i Nurburg
i Rotterdam.
Przed nami Dub Fx. I starczy wrażeń,
i jak zwykle to co zawsze tylko z jedną osobą mniej.
Welcome to 'Whose Line Is It Anyway?'... 2010-07-27 15:56:21
...the show where everything's made up and the points don't matter....
That's right, the points are just like street signs to a cab driver.
szybko na tę stronę wejdź
Colin cię rozśmieszy
Ryan podrapie się po pupie
Wayne Brady będzie śpiewał
o tym jak mucha pływa w zupie
a ty staniesz na głowie
będziesz śmiał się do łez!
zrobisz dwa duże salta w tył
co robić? już przecież wiesz:D
na później 2010-07-18 00:45:05
I tylko aby nikt mi nigdy nie marudził że nie ma naszym pięknym kraju lata.
Jest i grzeje mocno, baseny jak najczęściej są grane, aby się nie rozpłynąć,
kołdra parzy a lodu do picia nigdy za wiele.
Po mieszkaniu chodzi się w stroju kąpielowym aby wogóle można było oddychać,
nocą mini i koszulka na ramiączka w centrum miasta to jest życie!
Goący oddech staje się chłodnym powiewem a temperatura na nagrzanych
termometrach wskazuje 50o. Upał!
~California dream~
I nocny wiatr, samochody, głośny rytm, "To są upały poprostu z kosmosu".
Rozluźniamy się, gramy, łazimy, słuchamy hiphopu;)
szukamy, podziwiamy, poznajemy.
Zmieniamy się, swoje nawyki, dorastamy i stajemy się odpowiedzialni.
Pracujemy, rozmawiamy, razem rozpływamy się w upale.
I planujemy, marzymy, dązymy do celu.
I idziemy. na spacer. Zrobieni maksymalnie.
igła 2010-05-09 23:19:03
rozpłynęłam się w zbyt mocno stężonym tlenem powietrzu.
brak dymu papierosowego powoduje wzrost liczby niebezpiecznych rozkmin,
co jest niewskazane przy zbyt niskim ciśnieniu krwi
ah, skaczecie po mojej głowie wywołując dotkliwe migreny
a kysz myśli złe! do kąta. za karę.
dobrze że mam was,
hiszpańscy koloniści,
peruwiańskie matrony
kubańskie cygara..
..i pieczone świnki morskie?
<bleh!>
setki stron popisanych małymi literkami czarnego atramentu
gdzie chwilowo mogą zanurkować migreny, myśli i wszystko na m.
bo ja m.am na to wyjebane
i breakdafunk zdjęli z anteny, akurat teraz,
gdy zachciało mi się ich posłchać.
<oburzenie>
Kurza ich parszywa, nie dojona, w galaktykę kopana, z wiaderkiem węgla kolczastym drutem przez most Poniatowskiego w te i nazad ganiana, zardzewiała morda!
